niedziela, 10 sierpnia 2014

Rozdział 15

- Więc.. pierwszy rok ?
- Tak. A ty?
- Drugi.
- Fajnie.
- Renesmee. - Zayn. Jak miło.
- Już idę. Cześć...yy
- Blake. - uśmiechnął się. - Chłopak ?
- Nie. Przyjaciel. To Cześć Blake...
- Cześć. - uśmiechnął się ciepło. Zayn zmierzył go wzrokiem i poszedł za mną. Weszliśmy do samochodu. Uff. Udało się wszystko.
 - Spędzisz tu maksymalnie 2 miesiące. - prychnął.
- Dlaczego? - spytałam zaniepokojona.
- Sama zobaczysz. Ja się nie odzywam.
- Ale ja chce...I tak mi dużo rzeczy zabrania.
- Ona miała tak samo. W sumie to gorzej i lepiej w jednym.
- No ale on powinien mi ufać.
- Tu nie chodzi o zaufanie.
- A o co? Co jest złego w nauce? W pracy?
- Harry jest.. zresztą zapytaj Nialla. Zapytaj Nialla o wcześniejszy związek Harry'ego. Wtedy może zrozumiesz.
- Ty mi powiedz.
- Ja nie mogę.. Nie umiem o tym opowiadać. Nigdy jej nie lubiłem, a Niall się z nią przyjaźnił.
- A możesz mi powiedzieć jaka ona była ? 
- Piękna i bardzo inteligentna.
- Też chcę być inteligentna.
- Zawsze go rozumiała i umiała pomóc. Dużo dla niego poświęcała. Pomagali sobie wzajemnie.
- Cholera - mruknęłam. - Ja. .. tez chcę być jego wsparciem.
- Dlatego porozmawiaj z Niallem. On Ci pomoże. Wam. Nie wiem jak to nazwać. Zawsze zazdrościłem Harry'emu tamtego związku.
- Powiedzmy  szczerze. Nie nadaję się na jego partnerkę.
- Gdybyś się nie nadawała to byś wyleciała.
- Ja sama to widzę.
- Nie mnie to oceniać. - zaparkował pod domem i wysiadł. Od razu odpalił papierosa.
- Dasz mi?
- Co ?
- To co palisz.
- Oszalałaś ? Udusisz się. - poczęstował mnie.
- Różnych rzeczy można spróbować - Oczywiście na początku kasłałam. Wypaliłam jedno, ale mi nie smakowało. Poszłam do Nialla.
- Mam dla Ciebie kremówkę. - powiedział z uśmiechem  i mi ją podał.
- Dziękuję. Możemy pogadać ? Chodź do ogrodu.
- Jasne.. - trochę zdziwiony, ale poszedł za mną.
- Opowiesz mi o niej?
- O Rosie ? - założył okulary.
- Tak.
- Co chcesz wiedzieć ?
- To co możesz mi powiedzieć.
- Pytaj.
- Jaka była ? 
- Miała ciężki charakter. Harry dużo razy się na nią wściekał. Nienawidził kiedy paliła i się z nim drażniła. Była bardzo opiekuńcza i uwielbiała spędzać z nim czas. Wniosła do tego domu życie. Zasadziła w ogrodzie kwiaty, a jak rozkwitły to stroiła nimi cały dom. Ale Rosie przygasła. Po narodzinach CoCo popadła w depresję. Tylko Harry umiał jej pomóc, rozweselić.
- Dość przykra sytuacja. - Westchnęłam bawiąc się swoimi włosami.
- Potem były zaręczyny i Rosie wróciła do siebie. Starali się o drugie dziecko, ale coś było nie tak. Potem był wypadek.. Przez 2 tygodnie mała CoCo walczyła o życie, ale przegrała. To zniszczyło Hazze najbardziej. -  Kiwałam głową słuchając całej opowieści. Co miałam powiedzieć? Nigdy nie straciłam bliskiej dla siebie osoby. Bałam się, że mogłabym być dla Harryego zastepstwem ale nie dość dobrym. Umywałam się przy Rosie. Poszłam do sypialni i zaczęłam się zastanawiać nad wszystkim.
- Kochanie ? - wszedł do sypialni. - Zjemy obiad ? - pocałował mnie w czoło. - Nad czym myślisz ?
- Możemy zjeść - odparłam. - Nad niczym. Jak w pracy?
- Wiem, że rozmawiałaś z Niallem. - powiedział cicho siadając obok mnie.
- Tak.
- Po co ?
- Po prostu.
- Po co pytasz o Rosie ?
- Z czystej ciekawości.
- Powiedział Ci o CoCo ?
- Tak.
- Niepotrzebnie.. - pokręcił głową i schował twarz w dłoniach.
-  Nie będę mówić przykro mi, bo nie ma to sensu.
- Renesmee musisz zrozumieć dwie rzeczy. Po pierwsze nie jesteś tutaj po to, żeby zastąpić Rosie. Po drugie nie porównuj sie do niej bo jesteście.. znaczy.. ona była całkiem inna niz ty jesteś i o to mi chodzi. Nie szukam sobowtóra Rosie, żeby się uleczyć. Szukam kogoś kogo będe kochał. Szukałem Cie skarbie..- Patrzyłam długo na niego bez słowa. Powoli zaczęłam się podnosi i usiadłam. - A ufasz mi?
- Ufam Ci.
- Możesz być mniej rygorystycznych ?
- Nie jestem.
- Troszkę.
- Dla Twojego dobra.
- Wcale nie. Nic mi nie będzie. - Boże i ja się zastanawiałam nad ucieczka? Że beze mnie będzie mu lepiej?
- Kocham Cie.. nie zrobiłbym nic żeby Cie skrzywdzić.. nie mógłbym.
- Wiem Harry. - położyłam rękę na jego ręce.
- Obiecaj, że nigdy mnie nie zostawisz.. - spojrzał na mnie oczami pełnymi bólu.
- Nie zostawię cie. Obiecuję. - Pocałował mnie delikatnie. Oddałam ten pocałunek, a potem się przytuliłam.
- Pomożesz mi zrobić ważny krok do przodu ? - szepnął w moje włosy.
- Jaki? - spytałam niepewnie.
- Chodź.. - poprowadził mnie na koniec korytarza i wyjął z kieszeni spodni kluczyk. Otworzył drzwi i weszliśmy do pokoju dla dziecka. Wyglądał jakby jakiś maluch dopiero skończył się tu bawić.
- Boże - było pięknie, ale zarazem smutno. W moich oczach zebrały się łzy.
- To pokój CoCo..
- Domyślam się..
- Nikomu nie pozwoliłem tutaj wejść po jej śmierci.
- Więc może powinnam..
-Odwrócilam się do drzwi.
- Nie.. Tu.. chcę, żeby tu.. był.. pokój naszego dziecka.. - widziałam ile bólu mu to sprawiło. Wypowiedzenie tych słów.
- Nie Harry. Powinieneś...zostawić pamiątkę.
- Ja już nie mogę dłużej.
- Będzie to dla mnie trudne..
- Dlaczego ?
- Tu się twoja córka bawiła, wychowywała. Tak jakby jej śmiech się tu odbijał.
- Ale CoCo już nie ma. Chcę, żeby w tym pokoju wróciło życie.
- Rozumiem.
- Kocham Cie.
- Ja ciebie też.
- Ja Ciebie bardziej. - pocałował mnie długo.
- Chyba musimy już iść.
- Tak.. Obiad.. Niall będzie krzyczał. - uśmiechnął się. Pocałowałam jego policzek i poszliśmy do jadalni.  Zjadłam z Harrym obiad. Przy nim wszystko smakuje lepiej. Okay, myślałam że pójdziemy na koncert, ale nie myślałam że jak zadzwoni dzwonek i pójdę otworzyć to zobaczę...
- Niespodzianka skarbie. - pocałował mnie w czubek głowy.
- Mogę cię przytulić? - spytałam idola stojącego przede mną.
- Jasne. - rozłożył ręce, a ja prawie na niego wskoczyłam. Wtuliłam sie w niego jak w pluszaka. Awww, Ed!
- No Harry. Miałeś rację. Fanka nr 1.
- Miło cię poznać - oderwałam się w końcu i uśmiechnęłam.
- Ciebie też. - usiedliśmy w salonie. Rozmawialiśmy o wszystkim. Ale i tak najbardziej się cieszyłam, kiedy Ed wyjął gitarę i dla mnie zaśpiewał.. Dla mnie i Harry'ego " Give me love ". Trzymałam dłoń narzeczonego i wpatrywalam się w wokalistę. Coś cudownego. Pożegnaliśmy się z nim bardzo późno. Pobiegłam pod szybki prysznic. Kiedy wyszłam Hazz leżał w sypialni. Zaczęłam się do niego tulic układając do snu.
- Czemu nie mówiłaś wcześniej, że lubisz Eda ?
- Czemu nie mówiłeś ze go znasz?
- To mój przyjaciel. - zaśmiał się cicho.
- Bardzo fajny.
- Jutro zjemy z nim obiad.
- O miło. - Zaśmialam się. - To teraz dobranoc.
- Dobranoc skarbie.. Ładna ta czarna koronka. - złapał mnie za tyłek i zaśmiał się cicho.
-Dziękuję - rozbawiona zasnęłam.

 ~*~ 

Wbiegłam do domu z uczelni i od razu wpadłam do kuchni. - Niall pomóż mi! Powiedz co mogę zrobić na kolacje co lubi - krzyknęłam ściągając buty i kurtkę jednocześnie. - A potem masz wolne.
- Co zrobiłaś ?
- Nic. Skończył mi się okres. Musiał  tyle czekać wiec chce się odwdzięczyć. Dobra...zderzak.
- Jego to nawet nie wzruszy. Ruszyło go tylko jak Rosie rozjebała lamborgini. Tylko to. Wtedy się wkurwił. Kupi Ci nowy samochód i po sprawie.
- To nie zmienia faktu, że chcę mu zrobić kolację
- Lasagne ze szpinakiem.
- Dobra. - Pocałowalam go w policzek. Wyszedł z domu. Wzięłam prysznic i w bieliźnie gotowałam kolacje.
Poczułam jego zapach zanim go zobaczyłam.
- Niall coś wyładniał od wczoraj.. - mruknął zostawiając pocałunek na moim ramieniu.
- Nosz kurcze... - wsadzilam mu do ust łyżkę z sosem i pobiegłam na górę. Sukienka! Usłyszałam śmiech z dołu. Kocham jak on się śmieje. Uśmiechnęłam się pod nosem i weszłam do garderoby. To dziwne, że wrócił tak wcześnie. Nie zdążyłam. Wróciłam na dół i zobaczyłam piękny uśmiech i bukiet róż.
- Ojej jakie piękne - wzięłam je od niego i ucałowałam jego usta.
- Jak spędziłaś dzień ? - uśmiechnął się. Ciągle się uśmiecha.
- Byłam na zajęciach. Ciekawe.
- A jak mój samochód ? - czy on wie ?
- Ta latarnia sama chodziła.
- Tak tak. - pocałował mnie w czubek głowy.
- Tak bardzo Cię kocham - weszłam mu na kolana po kolacji.
- Ja Ciebie też. - musnął moje usta. Uśmiechnęłam się do niego szeroko. Wplotlam palce w jego włosy i pociągnęła za nie. Zaczęłam powoli rozpinać jego koszulę. Czułam jak się uśmiecha. Składałam pocałunki na szyi mężczyzny ściągając z niego materiał.
- Skarbie czy ty mnie uwodzisz ? - szybkim ruchem pozbył się mojej sukienki.
- A nie mogę? - przejechalam paznokciami po jego torsie.
- Idzie Ci znakomicie.
- To dobrze, bo robie to pierwszy raz. - pociągnęłam za jego pasek i rozpielam.
- Jak jeszcze zrobisz  mi dobrze.. - rozmarzył się.
- Za dużo wymagasz - Złapałam w zeby jego warge.
- To nic takiego.. dasz radę..
- Może jeszcze nie.
- Całuj. - złapał mnie za pośladki i przyciągnął bliżej swojego ciała.,Wpilam się namiętnie w jego usta. Walczylam zacięcie z jego językiem...i wkurwia mnie ten telefon. Zaśmiał się i wyjął go z kieszeni. - To moze poczekać.. - wyłączył go i wrócił do mnie.
- Chodź na górę. To krzesło jest nie wygodnie.
Wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Dał mi całkowitą kontrolę.
I to było cudowne. Wszystko było tak jak chciałam. Całą noc.

18 komentarzy:

  1. Aww aww całonocny seks ^^
    To ważne by Harry w końcu zaczął nowe życie a Rennesme zgodziła się na dzidziusia...
    Ściskam i życzę weny
    You Belong With Me

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyczuwam za kilka rozdziałów dzidziusia!
    Haahha rozjebała lamborgini haha
    Cudoo*,*
    /k.styles

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział suuuper, z niecierpliwością czekam na nn;) /aga

    OdpowiedzUsuń
  4. Awwww cudowny *.-

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zwykle... zajebisty! Czekam na nexta. Loffciam <333

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham!! Czekam na następny z niecierpliwością!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hihihi cuowne, wyśmienite, wspaniałe ola k ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko poryczałam się jak mówił o CoCo i Rosie...;( to takie smutne :c rozdział super <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż mi się gorąco zrobiło <3 Hah...
    Piękna historia... Coco i Rosie <3
    Kocham!
    Czekam na nn :*
    Zapraszam do mnie...
    http://punk-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    http://changemymind-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/

    http://wondreams-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    http://hellobaby-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń