poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział 18

Najpierw był szok, a potem zaśmiałam się ironicznie.
- Fajny żart.
- To nie żart.. - powiedział Niall wchodząc do salonu. Usiadł obok Harry'ego. Patrzyłam teraz na nich oboje. Bolała mnie głowa. Byłam zdenerwowana.
- A no to dobrze, że żyje. Mam nadzieję, że twoja depresja częściowo przejdzie. - Z kuchni wybiegła dziewczynka miała około 4 lat. Podbiegła do Harry'ego i weszła mu na kolana.
- Jeszcze lepiej - byłam pewna, ze to jego córka. Po prostu wyszłam.
- Renesmee zaczekaj. - pobiegł za mną i złapał mnie za rękę. Bez słowa mnie przytulił.
Dziwnie się czułam. Stałam nieruchomo. Skoro wróciła jego rodzina, to ja chyba jestem zbędna.
- CoCo z nami zamieszka. - poinformował mnie. - Proszę Cie kochanie nie idź nigdzie. Potrzebuję Cie.
- Potrzebujesz ich.
- Kogo Rose ? Nie. Ona uknuła to wszystko żeby mnie zostawić, a ja cierpiałem. Kiedy ją zobaczyłem zrozumiałem, że kocham tylko Ciebie.. Zrozum to. Nie chcę, żebyś mnie zostawiała.
- Mówiliście, że jest taka cudowna...Jakby mogła ... - nic nie rozumiałam. To był szok.
- Nie wiem. Nawet nie chciałem słuchać jej tłumaczeń. Zabrałem CoCo i wróciłem do Ciebie.
- I uważasz, że to dobrze? Przecież ona potrzebuje matki.
- Ona była naćpana. Moje dziecko nie będzie wychowywało się w takim otoczeniu.  Renesmee ona nie jest niczemu winna..
- Wiem - odparłam. - Cieszę się, że żyje. Naprawdę.
- Spróbuj ją poznać.. - pocałował mnie długo. Oddałam pocałunek. Po chwili patrzyłam na niego niepewnie.
- Wiesz.. ja też muszę ją poznać. - Weszłam do domu już nic nie mówiąc.
- Cześć.. - powiedziała do mnie ta  dziewczynka. Jezu.. jest taka podobna do Harry'ego.
- Cześć Coco - ukucnęłam obok niej. - Jestem Renesmee. - Przytuliła się do mnie. Pocałowałam ją we włosy i wzięłam na kolano.
- Co lubisz jeść?  - szepnęłam jej na ucho.
- Wszystko. - uśmiechnęła się. Harry usiadł obok nas.
- A w co lubisz się bawić?
- Konikami i lalkami i na huśtawce.
- CoCo skarbie musimy pojechać do sklepu wiesz ? Kupić Ci ubranka i takie różne rzeczy.. - patrzył na nas z uśmiechem, a w oczach miał łzy. Jest taki szczęśliwy. - Chodźcie.. - objął mnie w talii i poprowadził do garażu. Zapięłam ją w foteliku i siedziałam z tyłu. Była słodka. Z Harrym pojechaliśmy do centrum handlowego. Kupił jej meble do pokoju. No tak. Jest troche za duża do tego starego. Jeju.. spędziłam z nią dopiero kilka godzin, a już ją pokochałam.
- Ale masz super ubranka. Tata cię chyba będzie rozpieszczał - wzięłam ją na ręce.
- Tęskniłam za tatą.. - powiedziała kiedy Hazz poszedł do łazienki.
- On za tobą też.
- A ty będziesz moją mamą i nie będziesz mnie biła ? - przytuliła się do moich nóg.
- Co?! Twoja mama cię biła?
- Tak.. ona i Pan na którego kazała mówić mi tatuś.. O tutaj.. - pokazała mi siniaka na rączce.
- O mój Boże - pocałowałam jej ranę a potem jej policzek - Nigdy cię nie uderzę.
- A będziesz moją mamą ? Będziesz prawda ?
- Jeśli tylko chcesz.
- CoCo chodź córeczko..
- Idź do taty - puściłam ją. Wskoczyła mu na ręce mocno go przytulając. Jezu on zmienił się momentalnie od kiedy ją odzyskał. Uśmiechnęłam się do nich i poszłam do kuchni. Przyniosłam nam ciastka. Zastanawiałam się czy Harry wie o tych siniakach.
- Renesmee kochanie. - Hazz zawołał mnie kiedy Niall i CoCo coś razem robili.
- Już idę - odłożyłam kredki i do niego poszłam.
- Kochanie ja muszę jechać do adwokata.. Mogłabyś zaopiekować się CoCo ? Umyć ją i ułożyć do spania ? Liam i Zayn już poskładali meble. Daj jej też kolację okej ? - pocałował mnie krótko.
- Możesz na mnie liczyć - odparłam.
- Kocham cie bardzo.. - pocałował mnie długo i namiętnie. Uśmiechnęłam się w jego usta. Gdy wyszedł, bawiłam się z małą. Cały czas drapała się po nóżce.
- Swędzi cie? - Pokiwała główka.
- To nie wolno drapać
- Nie ?
- Nie wolno. bo potem są rany.
- A ja już mam.
- Gdzie jeszcze ? - Wskazała mi chyba 6 miejsc Skrzywiłam się. Wszystkie pocałowałam.
Patrzyłam na dziewczynkę i ciężko było mi uwierzyć, że takie zaniedbane dziecko jest potomkiem Harry'ego. Zabrałam ją na górę i wykąpałam. Leżałyśmy na jej różowym łóżku i czytałam jej bajkę. Przechyliłam głowę, zasypiając razem z nią. Obudziłam się rano w sypialni, w ramionach Hazza. I nawet przebrana byłam. Kochany. Delikatnie się przekręciłam.
- Dzień dobry kochanie.. - pocałował mnie. Przygryzłam jego wargę, głaszcząc policzek bruneta.
Nachylił się nade mną i całował. Oddawałam pocałunki, aż zabrakło mi tchu.
- Muszę się zbierać - powiedziałam niechętnie. - A i ..może powinieneś jechać z małą do lekarza.
- Co ? Dlaczego ? - odsunął się i spojrzał na mnie.
- Siniaki.
- A.. z tym już byłem.
- I co?
- Zejdzie.
- To dobrze. - Wrócił do pocałunków. Jego usta tak delikatnie mnie pieściły. Wzdychałam co chwila. Aż zadzwonił telefon. Ale nie Harry'ego, tylko mój. Wooow dostałam wiadomość od Blake'a. Wywróciłam oczami. Hazz wyrwał mi go z ręki i rzucił w kąt pokoju nie pozwalajac odczytać wiadomości. Objął dłońmi moje piersi. Jęknęłam przyciągając go za kark. Dobra, jedne zajęcia mogę odpuścić prawda... 30 minut później leżeliśmy obok siebie oddychając nierówno. Jest za dobry w łóżku. Jezu.
- Gdyby nie to, że zaraz obudzi się twoja córka, nawet bym nie wstawała - zaczęłam się ubierać.
- Nasza córka.
- Tak. - Uśmiechnął się i założył bokserki. Zeszłam na dół do kuchni. Przytuliłam Nialla i wyjęłam z lodówki mleko. Zagrzałam je i zrobiłam małej płatki.
Harry zniósł ją na dół. Widać, że bardzo ją kocha.
- Cześć mała.
- Cześć mama.
- Awww... - Wtulała się zaspana w Hazza. Widać jak bardzo mała za nim tęskniła. Zresztą on za nią też. Uśmiechnęłam się i wskazałam na śniadanie. 
- Dziękuję. - powiedziała CoCo kiedy Harry posadził ją przy stole. Usiadłam obok i pomogłam jej jeść. Jeju jaka ona słodka.
- Wyspałaś się ? - Hazz pocałował mnie w czubek głowy kiedy wstał po kawę.
- Miałam fajną pobudkę.
- Kocham Was skarby..
- Teś cię kocham tato  - Coco była brudna od mleka ale uśmiechnięta.
- A ty mnie kochasz ? - spojrzał na mnie przygryzając wargę.
- Baaaardzo - puścilłam mu oczko.
- CoCo pojedziemy zapisać Cie do przedszkola. Co ty na to ?
- A tam nie biją?
- Nikt Cie nie będzie bił córeczko.. - wziął ją na kolana i przytulił. Wtuliła się w jego tors.
- Renesmee skarbie, zjesz coś w końcu. ? - Leniwie sięgnęłam po jabłko, ale szybko zrezygnowałam. Nie na moje zęby.
- Co się dzieje maleńka ?
- Wczoraj miałam iść do lekarza. Ma mi usuwać ósemki, bo zaczynają wychodzi i to boli.
- Pójdziesz dzisiaj z CoCo.
- Dobrze.
- Wziąłem tydzień wolnego kochanie. Pojedziemy gdzieś z CoCo, odpoczniemy.
- W porządku - miałam sesję, ale nadrobię..
- Na biwak do Norwegii. - powiedziała dziewczynka bawiąc się włosami Harry'ego. Zakrztusiłam się sokiem. - I Harry się na to zgadza?
- To tata tak powiedział. - weszła teraz na moje kolana.
- Wow...- przytuliłam ją. - Chodźmy się ubrać - zabrałam Coco do pokoju.
- Najpierw ząbki. - pobiegła do łazienki je umyć. Poradziła sobie sama, a ja wyjęłam tylko ubrania.
No i potem związałam jej włoski. Hazz kupił jej markowe, dobre jakościowo buty i ubrania.
Co wcale nikogo nie zdziwiło. Wzięłam ją za rączkę i Zeszlismy na dół. 

~Harry~ 

Rozmawiałem z Niallem o tym aby zaopiekował się domem. Usłyszałem otwieranie drzwi. 
- Hazzzzuś , moja druga połówko serca. - Louis.
- Czego moja Julio ? - Poklepał mnie po plecach i podpieprzył kanapkę. - Mam sprawę.
- Jaką ?
- Potrzebuję samochodu. Bo ja mam tylko sportowe. I  samolotu. I apartamentu. Proszeeeee -zrobił oczy kota ze Shreka. Zawsze jak planuje coś wielkiego to mu zależy.
- Po co ? - zmrużyłem oczy. Uśmiechnął się szeroko. 
- Samochodem na lotnisko, lotniska do Barcelony tam do kościoła i będę miał żonę.
- Gratuluje. Wreszcie. Coś Ci pokaże. - poszedłem po CoCo i zszedłem z nią na dół.
- ONA ŻYJE. CHOLERA MAM ZAWAŁ - złapał się za klatkę. - Chodź do wujka - zabrał mi ją i zakręcił się.
- I ona i Rosie.
- Rosie? Tu jest?
- Nie. Ja, CoCo i Renesmee.
- A co z Rosie?
- Nie ma tu dla niej miejsca.
- Nic nie rozumiem ale dobra. Jakaś ty duża. Wujek tęsknił.
- Ja tes.. ale za tatkiem najbardziej !
- No proste mała.
- Masz. - podałem mu klucze od wszystkiego co chciał. - Pozdrów Eleanor.
- Mercedes cioto. Przedstawiałem Ci ją na przyjęciu.
- Ops. - wziąłem CoCo.
- Czy ja zaprosiłem cie na ślub? Na którym będzie tylko wasza rodzina i chłopaki ?
- Nie. Nie zaprosiłeś.
- Jestem zabiegany. Wybacz. Ale musisz dolecieć do Barcelony.
- A ja z tym mam taki problem.. - mruknąłem. - Kiedy ?
- W sobotę.
- Spoko.
- Kocham cię. - i wybiegł. Zabrałem dziewczyny do dentysty. Rene trzy razy uciekała z fotela.
Wywołując śmiech CoCo, która grzecznie siedziała. W końcu podali jej znieczulenie i przeszli do zabiegi. Córka przyszła do mnie. 
- A ja mam zdrowe ząbki.
- A ja Cie bardzo kocham. - uśmiechnąłem się do niej.
- Ja ciebie też kocham - trzymała w rączkach brzegi sukienek i obracała się lekko w prawo i lekko w lewo.
CoCo Styles <3
- Podobają Ci się ubranka ? - pocałowałem ją w czółko.
- Bardzo. Są ładne. Dziękuję Tatuś.
- Dla Ciebie wszystko kochanie.
- Myślisz, że mamę boli?
- Chyba nic nie czuje. Mam nadzieję, ze nie
- A wujek Lou mnie lubi ?
- Kocha Cie maluchu.
- Super. - uśmiechnęła się i usiadła przy stoliku rysując Głaskałem ją delikatnie. Po godzinie wracaliśmy do domu. Renesmee była bardzo obolała. W zasadzie to nawet nic nie mówiła, bo ją to bolało. Trzymałem dłoń na jej udzie prowadząc . Uśmiechnęłam się do mnie lekko.
- Tata na lody !
- No to lody - zatrzymałem się pod cukiernią i poszliśmy na deser. To chyba trochę pomogło mojej narzeczonej. Przynajmniej w przyszłości nie będzie ją to boleć.
- Tata ?
- Tak?
- On bije. - spojrzała na faceta, którego poznałem dopiero chwile później. To z nim widziałem Rosie.


18 komentarzy:

  1. Ale sie dzieje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty czekam na nn:)

    OdpowiedzUsuń
  3. to chyba już wiem jak zareaguje Harry :) rozdział świetny, z niecierpliwością czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko nareszcie dodałaś....chociaż nie musiałam długo czekać <3 tak czy tak rozdział zajebisty czekam na next :*
    Ps.Już wiem jaka będzie reakcja Hazzy ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział! <3
    Czekam na next'a! :*
    Kocham!
    Zapraszam...

    http://changemymind-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/

    http://punk-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    http://hellobaby-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    http://wondreams-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja pierdziele WOW! HAHAAHA Louuuu! Ulubiony BLOG <3 Zaraz po After <3 Turututututututututut <3 Szynko Next

    OdpowiedzUsuń
  7. Uuuuu ale się dzieję. Szybko next ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurwachilerajasnabozeswiety.... co za smiec nie mam szacunku do takich kobiet jeju to nie na moje nerwy..... Czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  9. O japierdol jakie emocje niemoge sie doczekac nexta ♡

    OdpowiedzUsuń
  10. Nic tu sie nie zgadza. Dziecko, które jest pokazane na zdjęciu wygląda na conajmniej na 6 lat. Składnia tego bloga, akcja i wątki to dramat. Tyle błędów nigdy nie widziałam. Radzę ci, kiedy już napiszesz następny rozdział, to go sobie przeczytaj i zobacz ile błędów popełniłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A się przyczepilas do zdjęcia ;) wyobraź sobie inną chocho i będzie git

      Usuń
    2. Uwielbiam szczere opinie, a zwłaszcza te negatywne! Pjona, ten blog jest chujowy, jak cała reszta blogów Skyfallgirl :* Ale lubię je czytać, widzę mnóstwo wskazówek pt: 'Jak nie pisać bloga'.
      Pozderki dla pseudo pisarek z obsesją na punkcie Harrusia, żyjących w ciemnogrodzie społecznym pod znakiem 'ALE JA UMIEM PISAĆ BO JAKAS DZIESIĘCIOLATKA NAPISAŁA, ZE HARRY JEST TAKI SUPER I RUCHABLE'

      Usuń