środa, 27 sierpnia 2014

Rozdział 24

- Zatrzymana za narkotyki, wyłudzenie. Udowodniono jej też kradzież.
- Dojdzie jej szantaż i maltretowanie dziecka.
- No własnie.
- I zastanawiam się też nad uprowadzeniem CoCo. W sumie to wywiozła ja bez mojej wiedzy.
- No, a zaaranżowanie śmierci?
- Dawała łapówki. Nie chcę jej tego robić, ale skrzywdziła CoCo i.. a no i nielegalna aborcja.
- Coś mi się wydaję, że nie wyjdzie z więzienia.
- Szkoda mi jej.. ale to już nie mój problem. Była księżniczką. Teraz jest zerem. Gadaliśmy dość długo. Dobrze było się wyżalić. Zwłaszcza, że Niall często umie pomóc. Poszliśmy z Rene do lekarza. To był prawie pierwszy miesiąc. Ciążą przebiegała prawidłowo. Było dobrze. Miałem nadzieję, że tak zostanie. Siedziałem w firmie, gdy przyszła Renesmee.
 - Hej kochanie.
- Hej - przytuliła się.
- Co tam ?
- Tęskniłam no i... - usiadła mi na kolanach i wierciła się.
- I co ?
- Kobiety w ciąży mają większą ochotę.
- Przykro mi kochanie, ale nie mogę.
- Wieeem, chciałam zapytać o której będziesz.
- Za jakieś 3 / 4 godziny..
- Dobra. - Wstała. - Mogę iść na zakupy?
- Nie.  Pójdziemy razem w weekend.
- Ale twoja mama chciała.
- Co ?!
- Przyszła dzisiaj.
- Jak to ?
- No przyszła. Jest nawet tu w firmie. Chciałam tylko zapytać o której wracasz i miałyśmy iść.
- Weźcie Zayna. - westchnąłem i podałem jej kartę.
- Mam swoje - Pocałowała mnie i wyszła.
- Kiedyś ją normalnie uduszę. - Mruknąłem do siebie i poszedłem na spotkanie. Godziny później wpadł Louis. 
- Dzisiaj ma sprawę. Więc się zbieraj. Jesteś świadkiem przecież.
- Co ? Ja pierdole.. Muszę odebrać CoCo !
- Niall odbierze.
- Nie ! CoCo musi być w sądzie.
- No. Odbierze i przywiezie.
- Dobra. - wyłączyłem  laptopa, wziąłem wszystko co mi potrzebne i wyszedłem z gabinetu. Pojechaliśmy do sądu.
- Tatuś.. - podeszła do mnie CoCo. Wziąłem ją na kolana i przytuliłem.
- Muszę tam być  ?
- Tylko powiesz co Ci mama złego robiła i jak Cie zabrała od tatusia, a potem wyjdziemy dobrze ? Tylko tyle aniołku i już zawsze będziesz z tatusiem.
- Obiecujesz ?
- Tak córciu.
- Dobrze tatusiu. Chodźmy.
- Kocham Cie malutka. - Przytuliła się. Poszliśmy kiedy nas zawołano. CoCo nie chciała puścić mojej ręki. Kiedy sędzia z nią rozmawiał cały czas przytulała się do mojej nogi.
- Ja chcę z tatusiem.
- Chcesz zostać z tatusiem ?
- Tak, chcę z tatusiem.
- A może chciałabyś inną rodzinę ?
- Nie! - Weszła mi na ręce. Jezu jest przerażona.
- A kochasz mamę ? - zapytał adwokat Rosie.
- Tak, ale nie tą. - przytuliła się zapłakana. - Tata chcę do domu. chcę do domu!
- Ciii... Już zaraz pojdziemy córeczko nikt Cie od taty nie zabierze. Spokojnie maleńka.. - przytuliłem ją mocno. Siłą mi jej nie zabiorą. Schowała się w mojej szyi i płakała.
- Dobrze. Jedna sprawa załatwiona. Całkowite prawo do opieki nad CoCo Styles przyznaje się ojcu. Rose Stewart odbiera sie prawa do opieki nad dzieckiem. Tyle w tej sprawie. Jutro odbędzie się sprawa założona przez Pana Prokuratora. Dziękuje. - Wyszliśmy z sali. Renesmee z moją mamą czekały na korytarzu. Dziewczyna wzięła małą i uspokoiła, a matka mnie przytuliła.
- Poznałaś ją mamo ? Moją CoCo ? - prawie się popłakałem.
- Harry, skarbie masz teraz nową rodzinę i o nią dbaj. A CoCo to cud.
- Jestem taki szcześliwy.. Dostałem moją CoCo.
- Jestem dumna
- CoCo chodź do mnie. - klęknąłem i rozłożyłem ramiona. Podbiegła do mnie i wtuliła się w mój tors. Już nie płakała.
- Tatusiu nie zostawia mnie.

- Nigdy Cie nie zostawię malutka. Zawsze ze mną będziesz. Obiecuję Ci. Nikt nas nie rozdzieli. 
- Tylko mnie kochaj tato.
 - Kocham Cie nad życie.
- Mama - podała Renesmee rękę która kucnęła przy nas i przytuliliśmy się.
- Kocham Was. - szepnąłem i dałem im po buziaku.
- Do domku?
- Tak. Chodź. A może... do McDonalda ? - wiedziałem jak go uwielbia.
- Tak! Chodźmy - uśmiechnęła się szeroko. Wziąłem ją na barana.Wyszliśmy z sądu. Mama gdzieś wyparowała. Zabrałem dziewczyny do McDonalda. Później po prostu chodziliśmy po Londynie. CoCo zadowolona szła za nami wesoło coś śpiewając.
Blake
- Wiesz co? Strasznie lubię twoje tatuaże. Tez będę mogła?
- Nie. - otworzyłem im drzwi do samochodu.
- Czemu?
- Bo ty jesteś piękna taka jaka jesteś, a ja nie.
- Jesteś piękny. Nawet gdybyś nie miał tatuaży.
- Daj spokój. CoCo wsiadaj. - pomogłem dziewczynce wejść do samochodu. Też miałem już wsiadać, gdy usłyszałem.
- Styles! Pierdolony draniu. - hmm niech zgadnę. Blake?
- Czego ? - odwróciłem się już znudzony. Złapał mnie za marynarkę i pchnął mocno na auto.
- Zayn. - mruknąłem i z uśmiechem patrzyłem jak mulat rzuca nim o ziemię. Bijatykę zostawiłem przyjacielowi. Odjechałem stamtąd. Sam bym mu chętnie wpierdolił, ale mnie zawsze obserwują ludzie.
Poza tym mała by wszystko widziała.Wieczorem usypiała w wannie jak ją myłem.
- Renesmee mała dzisiaj śpi z nami dobra ?
- Jasne - uśmiechnęła się podając mi ręcznik. Wyjąłem mojego aniołka z wanny i ubrałem.
Przytuliła się do mojego ramienia w piżamie w żabę. Zaniosłem ją do naszego łóżka i położyłem na samym środku. Renesmee ubrała moją koszulkę i położyła się obok niej. A ja poszedłem pod prysznic. Odprężyłem się pod ciepłym strumieniem wody. Mam dość stresów na dzisiaj. Chcę przestać myśleć o złych momentach. Teraz będzie tylko lepiej. Mam Renesmee, CoCo i maleństwo. Znaczy maleństwa jeszcze nie mam.
Ale będę. Za osiem miesięcy. Jestem szczęśliwy. Bardzo. Założyłem bokserki i poszedłem do moich dziewczyn. Spały w siebie wtulone. Wyglądały słodko. Przytuliłem do siebie je obie i tak zasnąłem.

20 komentarzy:

  1. Więcej Blake'a! :D O matko, Jamie jest taki lkjfkwev.

    OdpowiedzUsuń
  2. A niech dla odmiany teraz ten Blake namiesza :D
    Może Harry choć trochę poczuje się tak jak Renesmee z tą rose :/
    I niech siedzi maszkara w pudle! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram :3

      Usuń
    2. Jestem za! Niech bd cos!
      believeit-justinbieber.blogspot.com

      Usuń
  3. Super <3 Zajebisty rozdział! <3
    Czekam na nn :D
    Zapraszam do mnie...

    http://youandi-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    changemymind-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/

    http://hellobaby-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    http://wondreams-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne!!! Czekam na nexta <3
    Zapraszam:
    http://first-look-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne <3 Kocham Renei CoCo <3 Niemoge wybaczyc Harrey zdradę :c . Jakoś tak trudno mi :/ Niech on dba o nie <3 Ma przecież wspaniałe ziwczyny i ma maleństwo. Niechnie spierdoli sobie ani im życia :c III Jutro mam urodzinki to może jakiś prezent w postaci rozdziałuu?? <3 Proooszęę<3 No a jak nie to trudno :c Życzę weny

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnyyyy *,*

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny <3 więcej Blake'a i Renee razem *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy tylko ja mam wrażenie że Harry jest teraz bardziej oschły dla Rene?

    OdpowiedzUsuń
  9. harry jest dupkiem dla rene

    OdpowiedzUsuń
  10. szczęśliwa rodzinka <3 :") jest prawie 4 nad ranem a ja nadrabiam rozdziały :p zważając na godzinę... przepraszam za mało twórczy komentarz. świetny rozdział po prostu :)

    @GosiaSpeedway

    OdpowiedzUsuń